środa, 20 lutego 2019

El renacimiento

Hoy han pasado dos años desde todos aquellos eventos que cambiaron mi vida. Sin embargo, no pensé que un día sería capaz de encontrar paz y felicidad. La gente dice que todos los adolescentes deben pasar por un período de rebelión, más o menos violento, pero mi pasado fue tan difícil que dejó una marca en mi mente para siempre.

Mis padres y mi mejor amiga me han perdonado por todas mis decisiones malas. Durante mucho tiempo necesitaba la ayuda de un psicólogo, pero gracias a su apoyo regular recuperé mi estado mental y emocional. Aquél año no escribí mis exámenes finales, pero me acerqué a hacerlo un año después, lista para todo. Desafortunadamente, no obtuve resultados que fueran suficientemente buenos para estudiar la carrera de medicina, pero comencé otros estudios, que también están relacionados con el proceso de ayudar a otros seres vivos. La medicina veterinaria.

Se puede decir que me volví más fuerte que antes. Sin embargo, no lo haría sin el apoyo de mis personas queridas. Mis padres, mi mejor amiga y...

...mi novio La historia que os estaba contando terminó con el momento en que alguna persona viene a mi habitación en el hospital. Y eso fue Karol. Recibió la información que yo estaba embarazada y que él era el padre de ese niño. Aunque anteriormente nada serio nunca nos conectaba, él me visitó y trataba de hacerme sentir mejor. Se sintió culpable por toda la situación. Empezamos a pasar mucho tiempo juntos, y esta situación desarrolló la relación que tenemos. Estamos juntos hoy. Karol me acompañó en un baile de graduación. Esa fiesta fue mucho mejor que en mis sueños. Decidimos estudiar en la misma ciudad y, con el paso de tiempo, vivir juntos. Ultimamente ha dicho que soy una mujer maravillosa y que no puede imaginar su vida sin mi presencia. Hoy, después de los exámenes, me invitó a una cena en el restaurante. Me dijo que me vistiera elegantemente. ¿Qué pensáis, qué sorpresa me podría preparar? Siento que esta noche será otro momento muy importante para nosotros :)

Gracias también a vosotros, mis queridos lectores. La capacidad de escribir aquí sobre todos los problemas y pensamientos que me estaban atormentando me ayudó mucho. Hoy, sin embargo, ya puedo declarar que me siento feliz. Y creo que en este momento la historia de Elena que todos nosotros conocemos está acabando. Y comienza la otra, totalmente distinta. Menos dramática. Llena de paz, de aceptación, de sonrisa. Y ojalá dure para siempre.

wtorek, 19 lutego 2019

Upadek

Znacie to uczucie, kiedy zupełnie tracicie grunt pod nogami? Mówiąc to, nie mam na myśli żadnej metafory.

Emocje wzięły we mnie górę na tyle, że nie wiedziałam zupełnie, dokąd biegnę. Byłam tak zajęta ucieczką przed własnymi demonami, iż poskutkowało to tym, że spadłam z klifu. Tak, z klifu. Tak to jest, kiedy biegnie się na oślep, uciekając za wszelką cenę przed samym sobą. Ponownie trafiłam do szpitala. Ktoś odnalazł mnie dopiero nad ranem. Trochę się połamałam, ale nic poważnego mi się nie stało. Jednak niezmiernie zdziwiło mnie to zobaczyłam, po wybudzeniu się z poupadkowego letargu.

Przy moim łóżku siedziała Maniurka. Nie widziałam jej ani razu od momentu tamtej feralnej imprezy, którą chciałabym wymazać nie tylko ze swoich wspomnień, ale również z rzeczywistości. Zdziwiło mnie, że ją widzę, ponieważ nie sądziłam, że będzie chciała mieć ze mną cokolwiek wspólnego.

 - Cześć, Elena - wydukała pod nosem, wyglądając przy tym jakby nie wiedziała, jak ma się zachować.
 - Maniurka? - wyraziłam swoje zdziwienie.

Porozmawiałyśmy trochę o wszystkim. O naszej wieloletniej przyjaźni i o tym, że jej zdaniem to, co wydarzyło się na imprezie. Przeprosiła mnie, twierdząc, że ją poniosło, mimo że uważam, iż w pełni miała rację. Mam wrażenie, że po prostu się nade mną ulitowała. Gdyby nie usłyszała o mojej próbie samobójczej (dwukrotnej swoją drogą, bo zapewne tak interpretowany był mój skok z klifu), pewnie nie odezwałaby się już do mnie nigdy ani słowem. Ale byłam jej wdzięczna za to, że jest. Stęskniłam się za nią.

Kiedy poszła zaczęłam zastanawiać się, czy zamkną mnie w wariatkowie, skoro ich zdaniem dwa razy próbowałam się zabić. Nie było jeszcze w mojej sali żadnej pielęgniarki ani lekarza. Moi rodzice również tego dnia mnie nie odwiedzili. Wiem, że gdyby tak się stało, nie mogłabym podejść w tym roku do matury. O ile kiedykolwiek byłabym jeszcze do tego zdolna. Cała moja przyszłość stanęła pod znakiem zapytania. Ale coraz mniej emocji przywiązywałam do niej i do swojego życia. Stawałam się coraz bardziej chłodna i obojętna. Nie okazywałam żadnej radości ani rozpaczy. Tłumiłam to w sobie, jeżeli takową poczułam. Tak było mi dużo łatwiej funkcjonować. Oprócz odwiedzin Maniurki zdziwiła mnie tylko jeszcze jedna rzecz, którą dostrzegłam dopiero po czasie - bukiet kwiatów. Bez żadnego bileciku. Nie wiedziałam, od kogo mógł być. To nie Maniurka go przyniosła, znam ją. Moi rodzice również nie wpadliby na taki pomysł. Wnet rozległo się pukanie do sali. Spojrzałam w uchylone drzwi i dostrzegłam znajomą sylwetkę.

sobota, 2 lutego 2019

El primer encuentro con la realidad

Todo lo que pasó ultimamente tuvo la gran influencia en mi vida. Nunca pensaba que las historias como esa pudieran pasar en la realidad. Hace unos meses me preocupaba solo el hecho de que mi vida fuera aburrida y que mis padres tuvieran demasiada influencia en mi vida. No me daba cuenta de que todo lo que tenía era un milagro y que el hecho de menospreciarlo pudiera destruirlo completamente. Se dice que una tonta decisión puede traer mil consecuencias.

En aquél momento no pude respirar. No estaba capaz de creer en nada que estaba pasando. Esperaba que todo era una pesadilla y que en un momento me despertaría gritando y respirando con alivio. Pero con cada minuto, mi esperanza seguía muriendo. No pudiera ordenar mis pensamientos. Era difícil lograrlo corriendo. El punto de culminación de mi historia la convirtió de una drama adolescente en una película de terrór. Una joven crecida en la casa sin problemas, con los padres cuidadosos y las ambiciones relacionadas con su futuro, se convirtió en una loca, problemática juerguista, asesina, odiada por todos, incluso por sí misma.

Estaba corriendo y perdiendo mi mente. No sabía a dónde podría huir ni de qué exactamente estaba huyendo. ¿Puede ser que de mis propios demonios? ¿De la realidad? No era capaz de aceptar mis pecados. Lo único que contaba era que asesiné a mi propio niño. ¿Pero cómo no lo podía predecir? Varias mujeres viven muy abiertas en las cuestiones sexuales sin concebir un niño. Yo tuve solo un momento de debilidad y no sospechaba que pudiera tener tanta influencia en todo.

En un momento el suelo debajo de mis pies desapareció. Me sentí como si me estuviera cayendo. ¿Qué está pasando?

niedziela, 9 grudnia 2018

Największy błąd mojego życia

Obudziłam się w szpitalu, z początku widząc przed sobą jedynie jasną plamę światła. Wciąż byłam oszołomiona. Wydawało mi się, że oślepiający mnie blask jest tym słynnym, symbolicznym światełkiem w tunelu, które wielu ludzi dostrzega odchodząc z tego świata. Tego chciałam. Biała plama jednak stawała się coraz bardziej wyraźna, a kształty poszczególnych obiektów zarysowywały się stopniowo. Moje zmysły wybudzały się z letargu. Wracałam do żywych. Niestety.

Leżałam na niezbyt wygodnym łóżku. W pomieszczeniu panował minimalistyczny, sterylny wystrój. Odzyskując świadomość zdałam sobie sprawę z tego, że przebywam w szpitalu. Wszystkie łóżka w mojej sali były puste, w pobliżu nie było nikogo. Prawdopodobnie był środek nocy, ponieważ jedyną plamę światła w ciemności dawała zapalona na korytarzu jarzeniowa lampa. Spróbowałam wstać, jednak wciąż kręciło mi się w głowie. Nie do końca pamiętałam, co ostatecznie się wydarzyło Chyba krwawiłam. Mogłam stracić dużo krwi, jednak bardziej prawdopodobny jest fakt, że leki nasenne wciąż częściowo działają i mnie otępiają.

Kiedy udało mi się wreszcie poderwać z łóżka i złapać względną równowagę, wykonałam trzy kroki aby przejść na drugą stronę łóżka. Wiedziałam, że odpowiedzi na wszystkie moje pytania znajdę w najbardziej strategicznym szpitalnym zbiorze informacji - karcie pacjenta. Tę znaleźć można było przymocowaną do przedniej strony łóżka każdego pacjenta. Dobyłam swojej tak szybko, jak tylko do niej dotarłam. Wzięłam ją pod pachę i powolnym krokiem wróciłam z nią na łóżko. Spodziewałam się wszystkiego, ale nie tego, co rzeczywiście w niej przeczytałam.

Nieudana próba samobójcza. Przedawkowanie leków na sennych. Poronienie.

Poronienie? Wszystko zaczynało układać się stopniowo w spójną całość, choć z początku wydawało się zupełną abstrakcją. Zupełnie jakby śnił mi się koszmar i zaraz miałabym się obudzić. Z czasem jednak zaczęłam łączyć wszystkie fakty. Ciąg przyczynowo-skutkowy, który doprowadził mnie właśnie tam, gdzie byłam. Przyjęcie u Maniury. Wspólnie spędzona z Karolem noc. Odwrócenie się wszystkich ode mnie. Moja próba samobójcza poprzez zażycie ogromnej ilości leków nasennych... Nie miałam pojęcia, że pod moim serduszkiem mogło rozwijać się nowe życie. Początkowa faza ciąży objawiać się może różnie. Jednym z podstawowych objawów jest zmiana samopoczucia i drażliwość. Rzeczywiście nigdy wcześniej nie byłabym w stanie odważyć się na taki czyn. Nigdy nie obchodziło mnie aż do tego stopnia, co myśleli o mnie inni. Tym razem jednak dałam się wyprowadzić z równowagi do takiego stopnia, że byłam gotowa targnąć się na swoje życie. Myślałam, że dłuższa walka nie ma sensu. Że nie mam dla kogo żyć. Okazało się jednak, że nigdy w życiu aż tak się nie pomyliłam. Nigdy jeszcze nie popełniłam takiego błędu. Próbując pozbawić życia samą siebie, zabiłam cząstkę mnie, o której istnieniu nie miała pojęcia. Cząstkę mnie, która żyła własnym życiem. Otrułam własne dziecko.

Miałam zostać lekarzem, aby pomagać ludziom, ratować istnienia. Tymczasem... Moje sumienie już mi na to nie pozwoli. Mój świat się zawalił. Wiedziałam, że nic już nie będzie takie samo. Zniszczyłam wszystko. Rozpłakałam się. Wpadłam w histerię. Zaczęłam krzyczeć. Wyć. Tak potwornego wyrazu rozpaczy nie wydałam z siebie jeszcze nigdy. Wbijałam sobie paznokcie w skórę głowy, zaciskałam oczy, próbując na siłę wybudzić się z tego koszmaru. To na nic. Wstąpiła we mnie potworna, demoniczna siła. Znów straciłam świadomość, postradałam zmysły. Wybiegłam z sali. Ktoś próbował mnie powstrzymać, ale byłam tak agresywna i uparta. Biłam, wyrywałam się, krzyczałam, rzucałam czym popadnie. W końcu uwolniłam się z uścisków. Uciekłam ze szpitala. Biegłam prosto przed siebie ze łzami w oczach. Nie wiedziałam dokąd. Miałam nadzieję, że to wszystko tylko mi się śni. Że za chwilę się obudzę. Czułam, jak przyspieszonym pulsem biło moje serce.

wtorek, 4 grudnia 2018

El primer encuentro con la oscuridad

Me parece que ya estoy perdiendo la conciencia. Han pasado algunas horas desde cuando acabé de tomar los somníferos. Los vértigos y las náuseas son casi insoportables. Nada más quiero luchar, pero mi organismo se comporta como un valiente soldado. Estoy cansada. Quiero solamente dormir y perder la maldita abilidad de sentir. Espero que he tomado suficientes pastillas para realizar mi deseo y facilitar la vida de todas las personas que me detestan. Cada minuto parece como una hora. Cada hora parece como la eternidad. No es posible describir por palabras los sentimientos que me acompañan. Una paradoja sorprendente, que estoy tan agotada y tan frenética en el mismo tiempo. 

Algo funciona no exactamente como debería. Mis sentidos se siguen aguzando en lugar de silenciarse. Cada sonido detrás de la ventana me pone frustrada. Siento que me estoy durmiendo lentamente pero no tranquilamente. Tantos sentimientos duros, tanta frustración y todo esto me están robando el último suspiro, como si fueran los demones que me arrastren al infierno. En el último segundo antes de cerrar los ojos, toda mi vida, cada solo memoria, ha pasado en frente de ellos. 


La descripción... suena muy oscura, pero lo más oscuro es lo que ha pasado después. Cuando pensaba que ya estaba muerta, pasó una cosa peor de todo. Me desperté. Muy violentamente, vomitando. Mi organismo seguía luchando. Estaba tumbada en mis propios vomitos en una situación tan desesperante. Me puse a llorar de repente. Todo lo que había sobrevivido durante las últimas horas era solamente el inicio de la aventura con el suicidio. Nunca me sentía tan loca, tan destruída, tan enferma. No creía que pudiera existir el estado peor. Pero lo más sorprendente y trágico todavía iba a pasar. Después de sentir el dolor más pesado que pudiera imaginar, tanto en sentido físico, como mental, me di cuenta de que hay sangre en mi cama. En ese momento no lo podía creer. Pensaba que era una alucinación. Pero la cantidad de sangre aumentaba. No era posible... Elegí esta manera de matarme para evitar todas las hemorragias. La sangre era real. Sin pensar, empezé a gritar...


Mis padres llegaron a mi habitación muy rápidamente. Cuando me vieron en mi cama, tumbada en la sangre, los vomitos y la histeria, immediatamente llamaron al hospital. Todo lo que pasaba era como una pesadilla surrealista. En ese momento de culminación todos mis sentidos finalmente empezaron a silenciarse. Primero el oído, porque los sonidos, como los gritos de mis padres, la sirena de la ambulancia, me parecían cada segundo más y más deformados. Después la vista, igualmente que el sonido, se deformaba hasta que mi abilidad de clara y racional percepción completamente desapareció. No sé qué exactamente pasó después. Me recuerdo sino la oscuridad, el silencio.

czwartek, 29 listopada 2018

Efekt domino

Witajcie, kochani. Po mojej ostatniej opowieści z pewnością jesteście ciekawi, co się po tym wszystkim ze mną dzieje. Niestety moi rodzice nie odzywają się do mnie do dnia dzisiejszego. Praktycznie się nie widujemy, a kiedy już gdzieś w domu przypadkiem się spotkamy, nie potrafią nawet spojrzeć mi w oczy. Czuję, że całkowicie zawiodłam ich oczekiwania i straciłam ich zaufanie. W szkole wszyscy się ze mnie śmieją - połowa osób widziała mnie kompletnie pijaną i rozebraną, w łóżku mojej przyjaciółki z chłopakiem, którego przed tym wszystkim nawet dobrze nie znałam. Maniura również się do mnie nie odzywa. W końcu cała akcja poszukiwawcza spowodowana była jej zaufaniem - była przekonana, że jej najlepsza przyjaciółka nie złamie reguł ustanowionych przez nią w jej własnym domu. Całe to zamieszanie przyniosło również ze sobą inne konsekwencje i problemy nie tylko jej, ale i jej rodzicom. Wyszło na jaw, że alkohol spożywały nie tylko osoby pełnoletnie i powiadomieni zostali opiekunowie wszystkich gości. Skutkuje to tym, że nie tylko cała szkoła, ale wręcz cała moja okolica mnie znienawidziła. Obwiniają mnie o większość ostatnich wydarzeń. Nie popisałam się i zachowałam bardzo niestosownie, mam świadomość, że sporo winy leży po mojej stronie. Ale nikt nie kazał nikomu nieletniemu pić - ja przed osiemnastym rokiem życia tego nie robiłam. Mimo że sami są sobie winni, stałam się kozłem ofiarnym i popychadłem. Nie mam wsparcia u nikogo. Karol też nie zadzwonił po tym, do czego między nami doszło, ale spodziewałam się tego. Wszyscy mnie nienawidzą. Wszystko na raz zwaliło się niczym domino.

Czasem zastanawiam się, czy to wszystko nie zaszło za daleko. Nigdy nie byłam szczęśliwa i zawsze postępowałam tak, aby spełnić oczekiwania innych, nie mając pojęcia o tym, czego ja sama chcę. Do teraz nie wiem, kim tak naprawdę jestem. Wiem jedynie, że gdy pierwszy raz posłuchałam samej siebie i poczułam się wolna, wszyscy się ode mnie odwrócili. Czy takie życie ma sens? Ten pamiętnik z początku mi pomagał, jednak dostrzegam spadającą tendencję jego skuteczności... Coraz częściej zastanawiam się, czy nie łatwiej byłoby po prostu odejść z tego świata. Mam wrażenie, że to byłoby najlepsze wyjście, zarówno dla mnie jak i dla innych. Wyczytałam w internecie, że najlepszym sposobem, aby popełnić samobójstwo jest połknięcie leków nasennych i zaśnięcie, ale to nieprawda. Z lekcji biologii wiem, że organizm w takich chwilach próbuje walczyć. Budzisz się, zwracasz całą zawartość żołądka, czujesz się okropnie. Taka śmierć byłaby okropnie bolesna. Problem w tym, że nie mam innego pomysłu. Każdy inny sposób pozostawiłby po mnie "bałagan". Zamiast uwolnić ludzi od problemów, jakie sprawiam, tylko bym je powieliła - sprzątanie zwłok nie należy do najciekawszych czynności.

Wczoraj udałam się do apteki i dzięki lewej recepcie lekarskiej zakupiłam opakowanie silnych leków nasennych. W tej chwili, pisząc ten wpis, siedzę na łóżku i patrzę na nie. Leżą na moim stoliku nocnym i wywołują we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo mnie przyciągają, ponieważ chcę mieć to już z głowy. Z drugiej, co jest w takiej sytuacji normalne, prowokują we mnie niepokój. Mimo że jestem już pewna swojej decyzji, przewijają mi się przez głowę różne scenariusze i pytania. Co mnie jeszcze powstrzymuje przed zażyciem tych lekarstw? Fakt, że słyszę, że moi rodzice krzątają się po domu i nie śpią. Mimo że ostatnio w ogóle nie rozmawiamy i praktycznie nie wchodzą do mojego pokoju, nie chciałabym ryzykować. Kiedy będą spać, będę mieć pewność, że nikt nie zdoła mnie w ostatniej chwili uratować. To wszystko oznacza, iż możliwe jest, że to mój ostatni wpis. Chciałam wszystkich bardzo przeprosić za każdy kłopot, jaki sprawiłam. Zdałam sobie sprawę, że moje wpisy brzmią jak niskobudżetowa nastoletnia drama. Tylko że w tym przypadku nie będzie typowego szczęśliwego zakończenia. Za oknem robi się już ciemno... Szmery w domu stopniowo cichną.

środa, 21 listopada 2018

Fiesta - parte 2

 - ¿Dónde está Elena? ¿La habéis visto? - preguntaba Maniura a cada persona. Cuando no me podía encontrar, empezó a preocuparse. Se sentía mal por no cuidar de mí y no pasar el tiempo de su fiesta conmigo. Sabía que yo nunca había estado en ninguna situación así y le sorprendió mi desaparición. No le imaginaba que pudiera adaptarme tan pronto. Me buscaba en casi todos los lugares de la casa pero sin resultado.

Yo no tenía ni idea de que había pasado tanto tiempo. Karol y yo después de beber mucho alcohol nos durmimos en la cama de los padres de Maniura. Maniura había prohibido entrar en el segundo piso porque eso era la zona privada de los miembros de su familia, pero por la causa de las emociones tan espontáneas, yo i Karol no sabíamos a dónde nos estabamos trasladando en aquel momento. Al confiarme mucho, ella no se dio cuenta de que me tenía que buscar ahí. No decidió subir al segundo piso y se puso muy estresada por no haberme encontrado. Por todo ello, cuando algún tiempo ha pasado, tomó una decisión muy desagradable para mí - telefonar a mis padres.

Cuando Maniura llamó a mis padres, al principio les preguntó si yo hubiera venido a casa. Les dijo la verdad, que algunas horas atrás yo había desaparecido y ella no sabía cómo comportarse. En mi opinión era lo peor que podía hacer teniendo en cuenta el carácter de mis padres. Ellos de repente llamaron a la policía. Cuando llegaron a la fiesta en compañía de los policías, empezó una gran investigación parecida a las de las series criminales estadounidenses. Los investigadores preguntaban a todos los invitados cuándo me habían visto última vez. Todo esto se convirtió en un gran asunto, porque ocurrió que, a pesar de consumir alcohol, no todos los invitados eran mayores de edad. Unos de los policías empezaron a llamar a los padres de todos los adolescentes, incluso los padres de Maniura como los huéspedes, y otros estaban continuando la búsqueda de mí.

En un momento un de los investigadores tomó una decisión de subir al segundo piso. Cuando vió a una pareja de jovenes durmiendo en la cama doble en el dormitorio, empezó a reírse y llamó a sus colegas. Todas las personas presentes en la casa, emocionadas por lo que estaba pasando, en ese momento vinieron a la habitación de los padres de Maniura. Nunca he sobrevivido ninguna cosa tam vergonzosa. Maniura, mis compañeros de escuela, los policías, mis padres... Y yo... Completamente borracha, tumbada en una cama de los padres de mi mejor amiga con un chico. Nuestra ropa en el suelo. Me desperté, en presencia de toda esa gente, oyendo tantas voces riendo y viendo una gran desaprobación en las caras de mis padres.